franciszek walicki - - "źródło" wszelkiego zła w PRL-owskich dyskotekach









xxxxxxxxxxxxxxxxxx - - - news - 79 - - - xxxxxxxxxxxxxxxxxx

5 pażdziernik 2015









f. walicki - zmarł ...


... a no zmarło mu się tak jak halberowi, kondratowiczowi - taka jest biologia ale co złego w życiu nawyczyniali to ZGROZA !! Jaką masę krzywdy i zniszczeń nawpuszczali do polskich dyskotek czego negatywne efekty odczuwamy do dziś !! 


- - - - - - - walicki wcale nie był taki 
"kryształ" jak to niektórzy siłą - ściemy lansują.

zmarł kolejny gwiazdor z PRL / pieszczoszek komuchów - osobnik, który kolaborując ochoczo z komunistycznym reżimem narobił dużo krzywdy polskiemu deejaystwu w latach '70 / '80 (i mnie osobiście!)

Jestem ofiarą tamtego systemu i tego co robił / w czym brał udział także walicki obok swoich PRL kolesi: agenta SB waschko, gaszyńskiego, halbera, kondratowicza czy dobrskiego i wielu innych kolaborujących z reżimem zamiast tak jak np. Panowie (narodowi bohaterowie) Wałęsa, Kuroń, Mazowiecki, i wielu im podobnych - walczyć z nim z tym podłym, reżimowym systemem !! 

Oto prawda o walickim nie do podważenia - zasłużył sobie na to od człowieka / deejaya, którego mocno skrzywdził, życie mu złamał.









... ludzi światłych i inteligentnych 
od ludzi prymitywnych i głupich 
odróżnia mądrość czyli wiedza 
o przeszłości ...




___________________________________________________

ten blog to praca czysto historyczna
natomiast współczesnymi sprawami polskich deejayów i dyskotek zajmujemy się 
(bo nie jest nam to obojętne) na innym blogu

czytaj tego bloga, który bezlitośnie rozprawia się
z polskim deejay and dyskoteka ciemnogrodem,
zacofaniem i nawrotem do PRL patologii:

http://dj-union-poland.blogspot.com/




TEN BLOG TO JEDYNIE KRÓTKIE FRAGMENTY 
 - całość ogromnej, spisywanej przeze mnie światowej historii dyskotek i deejayów (w tym także tej polskiej) można przeczytać + zobaczyć tysiące unikalnych fotek / skanów wyłącznie w mojej książce, którą można kupić na eBay: 
http://discjockey-discjockey.blogspot.com/
___________________________________________________








... wolność to możliwość mówienia czy pisania ludziom tego czego nie chcą słuchać ...  

George Orwell


 






publikacja historyczna o ludziach,
organizacjach, itp. szkodliwych tworach 
działających na terenie Polski w latach '70 i '80





Jest cała masa "komuno-szmat", zawoalowanych beneficjentów i pieszczoszków tamtego systemu dziś usiłujących się przedstawiać, jako jego przeciwnicy na niwie politycznej czy choćby kulturowej jako weterani walki z systemem etc. I dlatego właśnie próbuje się wyciszać i pacyfikować wszelkie głosy mogące naruszyć ich wyidealizowane, nieprawdziwe wizerunki...

___________________________________



[...] Twórca słynnego w latach '70 zamieszania w polskich dyskotekach pod tytułem - 'weryfikacje dla prezenterów' czyli totalnie idiotycznej i jedynej w skali całego świata idei mającej na celu zniewolenie i prześladowanie wolnych wówczas deejayów [...]


[...] Za pomocą PRL-owskiej propagandy wykreował siebie na "ojca polskiego rocka i dyskotek / deejayów". Ja serdecznie dziękuję za takiego "ojca" - wolę być sierotą :-))) [...]




DJ walicki
_______________________________________


             

     



czyli Franciszek Walicki - twórca słynnego w latach ‘70 zamieszania w polskich dyskotekach pod tytułem – ‘weryfikacje dla prezenterów’ + 'krajowa rada prezenterów dyskotek (KRPD) czyli totalnie idiotyczne i jedyne w skali całego świata idee mające na celu zniewolenie i prześladowania wolnych wówczas polskich discjockeyów dyskotekowych




DJ walicki albo jak go niektórzy żartobliwie zwali DJ Franek czyli w 1970 roku 50 letni, mocno nieudaczny deejay – jedyny taki pośród ówczesnych polskich deejayów pionierów bardzo młodych i utalentowanych 17 – 20 letnich chłopaków. W latach ’80 DJ Franek miał już 60 lat i nadal nieudacznie(!) próbował zabawiać w dyskotekach 18 letnie dziaciaki, które miały z niego cyrk i ubaw po same pachy :-)

Walicki był wtedy niezwylke żałosnym, śmiesznym i bardzo wstydliwym dla Polski i Polaków ewenementen na skalę światową !! Wcisnął się na chama do polskiej dyskoteki po tym jak spalił za sobą wszystkie mosty w świecie polskiego bigbeatu gdzie był ponoć twórcą i managerem czegoś tam, a co tak naprawdę istniało by i bez niego i to może nawet w lepszej(!?) formie.

Autor specjalnego raportu o polskich dyskotekach i deejayach dla komunistycznych władz PRL. Za kolaborację z komuchami czyli ów “raport” oraz słynne narzucenie podstępem i przemocą polskim deejayom tzw. “weryfikacji” zawodowych czy wciągnięcie ich do organizacji o nazwie ‘karajowa rada prezenterów dyskotek’ (KRPD) zyskał znaczne wpływy w aparacie partyjnym PZPR i ówczesnej administracji PRL (Ministerstwo tzw. kultury) dzięki czemu wiodło mu się bardzo dobrze przez całe życie – w przeciwieństwie do tych polskich deejayów, których we współpracy z komuchami on i jemu podobni prześladowali i niszczyli !

Walicki miał i ma kilku popleczników głównie takich samych jak on uległych wobec komuny ludków, którzy bronią go i popierają do dzisiaj (przyjrzymy się im i rozszyfrujemy ich “kariery” w oddzielnych artykułach). Posłuszni wobec komuchów, korzystali z podobnych jak Walicki przywilejów dających otwartą drogę do wygodnickiego życia w trudnych i siermiężnych czasach PRL ...

cytat materiału historycznego



Poniżej znajdują się pytania wywiadu kierowane do Franciszka Walickiego tzw. „ojca polskich dyskotek i deejayów”. Walicki nigdy nie zechciał na te pytania odpowiedzić, wykręcając się jedynie zgryżliwymi zniewagami pod adresem autora pytań.

Ja jemu daję szansę ujawniania, szczerego opisania historii, a on ją utajnia, kryje i milczy ...  Dziwaczne zachowanie ... Zupełnie tak jakby miał masę brudu i krzywdy deejayskiej na łapach, bał się prawdy czy czegoś tam(?), wstydził tego wszystkiego czego narobił ...


Takich otwartych i odważnych, a zarazem niezwykle ważnych historycznie pytań nikt nigdy F. Walickiemu nie zadał, co stanowi istotny mankament / brak wiedzy w historii polskich dyskotek i deejayów. Sam Walicki natomiast (wielokrotnie do tego zachęcany)  unika niewygodnego tematu i nie zechciał na pytania odpowiedzieć dając dowód na to co jest podstawą mojej opinii o nim, a mianowicie, że był to „desant / zrzut” do polskich dyskotek i pomiędzy ówczesne polskie deejaystwo człowieka naznaczonego przez władze PRL do inwigilacji i sterowania tym nowym zjawiskiem, które przyszło do nas ze zgniłego Zachodu (jak pisała o dyskotekach i deejayach komunistyczna propaganda).

Propaganda PRL uważała dyskoteki za „najsprytniejszy chwyt imperialistów (jak nazywano ludzi Zachodu) mający na celu wykolejenie polskiej robotniczo-chłopskiej młodzieży, odciągnięcie jej od nauki i pracy na rzecz socjalistycznej ojczyzny. Deejaye natomiast byli określani przez komuszą propagandę, jako agenci imperialistyczni, którzy mają to wywrotowe zadanie (sabotaż i dywersję) wykonać.

Wiem to doskonale, ponieważ byłem przesłuchiwany i prześladowany przez tzw. Służbę Bezpieczeństwa PRL. Na owych przesłuchaniach, na których często mnie też bito w przemyślny sposób - wmawiano mi wielokrotnie powyższe propagandowe bzdety – zmuszając do podpisywania fałszywych zeznań na temat tego co robiłem jako deejayay, na temat moich zagranicznych kontaktów i otrzymywanych promocyjnych / darmowych płyt disco dla deejayów oraz czasopism dyskotekowych i deejayskich z USA i UK !!

*
Walicki nagle i niespodziewanie znalazł się pośród pierwszych polskich BigBitowców - jak sam ich pokrętnie nazwał, a na co władza PRL i ogłupiony lud przystali w milczeniu.

Walicki stał się nagle i niespodziewanie swoistym administratorem i nadzorcą polskiego R'n'R - co pewnie nie jednego zadziwiło. Jak tak nagle i dlaczego ? Przecież to do czego wcześniej należał Walicki i R'n'R to dwa zupełnie inne światy ??

No, ale skoro mógł pomagać i coś tam zdziałać (pewnie mu komuna na to pozwalała i ułatwiała aby był wiarygodny) to wszyscy (no może nie wszyscy :-))) dali się na to nabrać.

Y@HU - Dlaczego w wieku ok. 40 lat skończył Pan karierę w Marynarce Wojennej PRL i zajął się Rock ‘n’ Rollem / BigBeatem – przecież to był obrót w zainteresowaniach i życiowych priorytetach o 360 stopni – przedziwaczna, mocno podejrzana i niespotykana rzecz ? Marynarz i "komucha" zajmuje się nagle R'n'R czyli wielkim wrzodem na dupie komunistycznej PRL lat '60 !  DLACZEGO ??




cytat materiału historycznego

strona 118


*
Y@HU - Jak Pan skomentuje poniższe:
Jerzy Kosela – “znając Walickiego, bałem się, że będzie chciał zniszczyć ‘Czerwone Gitary’ (CZG). Po naszych ogromnych sukcesach w sopockim ‘Non-Stopie’, a potem w warszawskiej kawiarni ‘W-Z’ oraz klubie ‘Stodoła’ – Walicki w listopadzie 1965 roku, posłał list do Ministerstwa Kultury, żeby rozwiązać ‘Czerwone Gitary’. W liście tym pisał, że CZG odciągają młodych ludzi od nauki, podał przykład Seweryna Krajewskiego, który w owym czasie właśnie zrezygnował ze szkoły.”     

{ – wypowiedź zapisana w książce Marka Gaszyńskiego “Mocne Uderzenie – Niebiesko Czarni” - str. 72, 73 }

cytat materiału historycznego




strona 72




strona 73


 

... kliknij w scan aby powiększyć ...
... długoletnia żona współzałożyciela i lidera Czerwonych Gitar, a mianowicie Krzysztofa Klenczona czyli Alicja, Lidia 'Bibi' Klenczon zdradziła mi to co ona i jej mąż wiedzieli o 'f. walickim'. Żona jak to żona - zna prawie wszystkie opinie / wiedzę swojego męża
--- vide prawy dolny róg skanu ...

-----------------------------------------------------------------------------------------------

a to słowa założyciela Czerwonych Gitar, Jerzego Koseli z jednego z wywiadów:


"Niebiesko-Czarnymi kierowani przez „ojca chrzestnego polskiego rocka”, Franciszka Walickiego, zostali zaproszeni na prestiżowe koncerty do paryskiej Olympii. „Redaktor”, jak mawiano o Walickim z racji jego pracy w „Głosie Wybrzeża”, postanowił na tę okazję wzmocnić skład swoich podopiecznych kilkoma rutyniarzami. Przyjęci: saksofonista Włodzimierz Wander, perkusista Andrzej Nebeski, gitarzysta Janusz Popławski z miejsca nadali nowy ton grupie. Wywołało to niezadowolenie części dotychczasowych muzyków. W efekcie z N-C rozstali się: basista Henryk Zomerski, pianista Daniel Danielowski oraz perkusista Jerzy Kowalski, a niedługo później, wokaliści Marek Szczepkowski i Benek Dormowski. 


Podczas naszego drugiego w ogóle koncertu pod szyldem Czerwone Gitary, w zimowym Non Stopie, w przerwie Franek wziął mnie do sąsiedniej sali i powiedział: Z tego zespołu nic nie będzie. Zostaw ich i wracaj do Niebiesko-Czarnych. Zdaniem Kosseli Walicki na potencjale Czerwonych Gitar poznał się poniewczasie. Wtedy uznał ich za zagrożenie dla Niebiesko-Czarnych i to on - w dużej mierze - stał za kampanią oskarżającą zespół o demoralizowanie młodych i wyciąganie uczniów ze szkół. Chodziło o Skrzypczyka i występującego z zespołem okazjonalnie Krajewskiego, którzy nie mieli jeszcze matury. Sprawa odbiła się zresztą rykoszetem. Jeden z nadgorliwych (a może złośliwych dziennikarzy), wśród owych deprawatorów związanych z zespołem, wymienił niejakiego Jacka Grania. Był to pseudonim jakim Franciszek Walicki podpisywał teksty piosenek."



*
Y@HU - Jak Pan skomentuje poniższe:
Janusz Popławski - w swojej książce "Byłem Niebiesko - Czarny" ujawnia także dość mroczne momenty ze współpracy z Panem.


strona 24

strona 63
*
*

*
Y@HU – Byli też muzycy, którzy opuścili administrowane przez pana zespoły - uciekli od pańskiej chorej wizji polskiego R'n'R i stworzyli najlepszy polski zespół z lat '60 - POLANIE. Dlaczego mogli istnieć i działać tak krótko ? Maczał pan w tym swoje łapki / "pomagał" tak jak w przypadku Czerwonych Gitar ?

 
 

*
Y@HUW latach 1968 i 1969 roku jeździł Pan do Holandii wraz z zespołem Breakout jako ich ówczesny manager. Co się wtedy stało – czy liderzy zespołu Nalepa i Kubasińska wylali Pana z funkcji managera ? Dlaczego nagle zrezygnował Pan z intratnych posadek managera to tu to tam, z roli tzw. „ojca chrzestnego polskiego BigBitu” i zapragnął zostać deejayem dyskotekowym choć (co się szybko okazało w praktyce) nie miał Pan do tego żadnych predyspozycji i potrzebnej wiedzy. No bo chyba nie powie Pan, że zakup drogiego sprzętu (ale Pan jako człowiek mocno uprzywilejowany w PRL miał na to kasę - dużo kasy i pozwolenie na przywóz)  i paru płyt to było wszystko co wystarczało aby wtedy zostać deejayem ?


*
Y@HUPodobnie jak z Niebiesko Czarnymi czy Polanami mogło być z Czerwono Czarnymi, których managerem bardzo krótko był Walicki. Dlaczego krótko - czyżby ponownie powtórka z historii czyli wypowiedzenie posłuszności "managerowi" ? 

*
Y@HUCiekawi mnie też jak zachowywał się Walicki wobec Heleny Majdaniec, Kasi Sobczyk czy Karin Stanek, które były członkami Niebiesko Czarnych czy Czerwono Czarnych, a potem nagle przestały być ??!


*
Y@HUPodejrzane wydaje mi się też pisanie tekstów do piosenek zespołów, którymi Walicki zarządzał. Bardzo szybko i niezwylke kopmpleksowo opanował to poletko. Pisał bardzo kiepskie teksty aby podłączyć się do regularnie wypłacanych tantiem z ZAIKSu, itp.  Wiadomo takie tantiemy to łatwy szmal do końca życia.

Czy nie było w okolicy lepszych tekściarzy ? Dlaczego Walicki (jako Jacek Grań) wciskał / narzucał swoje teksty ? Co na to członkowie zespołów / wykonawcy ?  (wiemy że Tadeusz Nalepa bardzo tego wciskania tekstów przez Walickiego zespołowi Breakout nie lubił i że był to jeden z głównych powodów rozstania z zaborczym managerem Walickim)

*
Y@HUDlaczego zmienił Pan świetną nazwę rewelacyjnej śląskiej kapeli Silesian Blues Band (SBB) na totalnie bzdurną i chorą -  Szukaj Burz Buduj ?

  

*
Y@HU - Jak Pan skomentuje poniższe:
Andrzej Karwan, człowiek z Górnego Śląska, który z niejasnych i nieuzasadnionych przyczyn dostał od Pana (bez weryfikacyjnych egzaminów jakie stosowano wobec innych deejayów) jedne z pierwszych weryfikacji zawodowych dla prezenterów w Polsce – tzw. kategorii ‘S’ podaje, że:

----- Original Message -----
From: "Andreas Karwan"
To: "YAHUDEEJAY"
Sent: Tuesday, October 14, 2008 6:35 PM
Subject: Re: Fw:



W sprawie F. Walickiego wiem wszystko, bo kumplowaliśmy się wtedy bardzo blisko. Franek wymyślił weryfikacje, a decyzję w sprawie powołania komisji weryfikacyjnej (na polecenie ministra Tejchmy) podjął Andrzej Ikanowicz dyrektor, Departamentu Teatru i Estrady z Ministerstwa Kultury i Sztuki i mianował Franciszka jej przewodniczącym.


*
Y@HU - Dlaczego po tak krótkim czasie usunięto Pana ze stanowiska szefa komisji weryfikacyjnej dla prezenterów i postawiono na Pana miejscu niejakiego Andrzeja Kondratowicza o którym było wiadomo że pisze jakieś tekściki do radosnych piosneczek, ale o dyskotekach i deejayach nie ma zielonego pojęcia ?


*
Y@HU - Wymyślił Pan i wprowadził w życie tzw. krajową radę prezenterów dyskotek (KRPD), a jej pierwszym szefem został z nominacji Marek Gaszyński. Dlaczego on ?


*
Y@HU - Jak Pan skomentuje poniższe:

----- Original Message -----
From: "Andreas Karwan"
To: "YAHUDEEJAY"
Sent: Sunday, December 28, 2008 5:56 PM
Subject: Listow F.W.

F. Walicki był impresario SBB tylko do jesieni 1974 roku. Pucz ludzi Adama Halbera i Maćka Dobrskiego nastąpił w roku 1976 i do tego czasu Walicki był w zarządzie Krajowej Rady. Pod jego nieobecność (myślę, że ją na nim wymuszono) na zjeździe wybrano nowy zarząd bez Franka. Wiem o tym dobrze ponieważ zostałem jako jedyny obecny z grupy ludzi F. Walickiego członkiem tego zarządu. Oni (mowię o ludziach Halbera i Dobrskiego) podzielili stanowiska pomiędzy sobą pozostawiając dla mnie stanowisko Społecznego Inspektora Pracy KRPD.

Robisz absolutnie rewelacyjną robotę dla naszej historii !!
Pozdrawiam Cię Serdecznie życząc szczęśliwego nowego roku.

Andrzej Karwan

P.S.   Dziękuję za adres Franka



„W 1970 roku Franciszek Walicki otworzył pierwszą polską dyskotekę, zaproponował nam - kilku prezenterom oszałamiające warunki finansowe. Myślę, że nie było człowieka, który by się nie ugiął.

Y@hu – jakie to były te „oszałamiające warunki finansowe ? – ile ?? :-)))
No ile panie Walicki dostał od pana każdy z tych ludków za puszczanie cudzych płyt ??

Ile pensji górnika czy nauczycielki – no ile ? - - - 4, 5 a może 10 ?
Skąd, od kogo pochodziła ta „oszałamiająca kasa  
Wyczuwam tu jakowyś PRL-owski szwindelek :-))))

Piotr Kaczkowski - disco deejay grający w 1970 roku za "oszałamiające pieniądze" dla F. Walickiego w jego dyskotece 'Musicorama' która wcale nie była pierwszą w Polsce - była za to rezultatem stosownych koneksji i układów z władzami PRL, które walickiego wspierały ...
 

*
 
Y@HU - W październiku 1973 roku we Wrocławskim klubie studenckim  ‘Pałacyk’ odbył się Pierwszy Ogólnopolski Turniej Prezenterów Dyskotek. Dlaczego nie było kontynuacji tego rewelacyjnego i niezwykle pożytecznego przedsięwzięcia – jedynego, które ujawniało prawdziwych i najlepszych w kraju deejayów.
*
Y@HU - Dlaczego zwycięzcy i finaliści czyli 16 najlepszych wtedy deejayów w Polsce zostali potraktowani przy rozdawnictwie (bo nie było w tym względzie żadnych egzaminów przed komisją weryfikacyjną) pierwszych weryfikacji zawodowych – tzw. kategorii ‘S’ jako niegodni bycia deejayami ? Ani jeden z nas (podkreślam – NAJLEPSZYCH WTEDY POLSKICH DEEJAYÓW!) nie dostał weryfikacji kategorii ‘S’.

Weryfikacje rozdano (rozdawnictwo dla kolesiów) po kumotersku osobom zaprzyjaźnionym z Panem lub uprzywilejowanym / wyznaczonym przez władze PRL. Owe weryfikacje dostali wtedy:

- niejaki Andrzej Karwan z Siemianowic Śląskich
- jakaś Elżbieta Piotrowska - desant z KC PZPR
- Jerzy Kosela
- Jan Kras Kosela
- Marek Gaszyński
- Jacek Bromski
- Piotr Kaczkowski
- Marek Karewicz
- Andrzej Marzec
- Zbigniew Niemczycki
- Witold Pograniczny
- jakiś Andrzej Staszewski  - skąd on był z PZPR czy SB ?
- Krzysztof Szewczyk
- Franciszek Walicki – sam sobie nadał Pan samozwańcze weryfikacje prezentera kategorii ‘S’

Nagle mianowano ich wszystkich jakby z urzędu na deejayów dyskotekowych zwanych w PRL głupawym określeniem - prezenter. Żadna z tych osób nie brała udziału w Pierwszym Ogólnopolskim Turniej Prezenterów Dyskotek w październiku 1973 roku we Wrocławskim klubie studenckim  ‘Pałacyk’. A to był wówczas jedyny i prawdziwy miernik / wyznacznik kto tu deejay dyskotekowy, a kto udawacz, pozer i desant zrzucony na polskie deejaystwo przez władze PRL.

Co Pan na to Panie Walicki – „ojcze chrzestny polskich dyskotek i deeajyów”  :-)))))  ? 



... kliknij w foto aby powiększyć ...

autor bloga na pozycji 11

oto lista rzeczywiście najlepszych w Polsce deejayów disco w roku 1973 (także przed tym rokiem i potem)


*

Y@HU Co Pan na to ?
From: Maciej T.
To: 'YAHUDEEJAY'
Sent: Thursday, October 04, 2012 3:45 PM
Subject: RE: just letter


Ja do Franciszka Walickiego nie miałem żadnych zastrzeżeń, do jego pro i anty dyskotekowej działalności. No może tylko lansowanie panny prezenterki pt. 'Mercedes' nie było w moim guście :-))) To była fajna historia, wiesz coś o tym?

Y@HUCo to było za "lansowanie" DJ WALICKI ?? - ta lala w twojej karierze - no ta 'Merceds' - niby deejayka czy co tam ? Miała te twoje sławetne weryfikacje ? Za co je dostała ? :-)))

[ szukamy cię MERC-laluniu abyś złożyła stosowne historyczne zeznania :-)))  - - no i mamy nadzieję pisać szerzej na ten temat niebawem ]


*
Y@HU - W amerykańskim piśmie ‘Billboard’ (numer z 17 października 1981 roku ) oraz swojej książce “Cylinder i Adidasy” - Roman Waschko ujawnił napisanie przez Pana jakiegoś specjalnego ‘RAPORT O STANIE POLSKICH’ dla ówczesnych komunistycznych władz PRL ? O czym był ten raport i dlaczego zablokował Pan w muzeum dostęp do niego jak też innych złożonych tam przez Pana materiałów?

artykuł możliwy do przeczytania na internetowej stronie
archiwum pisma ‘Billboard’ (str.63, 73):  pod poniższym linkiem

cytat materiału historycznego


*
Y@HUCo Pan na to ?
Stanisław Danielewicz – “... starzy gdyńscy komuniści” z Walickim na czele ...”
Czy Walicki był oficjalnie komunistą i członkiem PZPR bo mam wieści z Gdyni, że tak właśnie było ?
To by wyjaśniało wiele jego czynów i zachowań i zbędne było by pytanie go o różne rzeczy. Jako członek PZPR wykonywał po prostu swoją komuszą robotę jak wszyscy oni. Robili to na rzecz “socjalistycznej ojczyzny”, klasy robotniczo-chłopskiej i przjaźni z narodem radzieckim. Innymi słowy robili to wprost i bezposrednio przeciwko narodowi polskiemu. W takiej sytuacji działania przeciwko polskim deejayom i dyskotekom nic a nic nie dziwią.


cytat materiału historycznego
artykuł Stanisława Danielewicza o prawdzie historycznej polskiego rock 'n' rolla a poniekąd także i polskich dyskotek i deejayów, ponieważ text jest w dużej mierze i między innymi o Franciszku Walickim ...





*
Y@HUCo Pan na to ?
Stanisław Danielewicz – “Walicki, który ma inne zasługi, “ojcem chrzestnym” deejayów został chyba trochę na wyrost. Owszem, w pewnym momencie zdominował komisję przyznającą uprawnienia, ale nie miał wpływu – żadnego - na kształt artystyczny show poszczególnych DJ-ów, bo sam był miernym prezenterem, więc na pewno nikt z niego przykładu nie brał.”




NA TYM FILMIKU (kliknij link poniżej) MOŻNA ZOBACZYĆ JAK TA KOMUNISTYCZNA GNIDA WALICKI ZNĘCA SIĘ NAD POLSKIMI DEEJAYAMI LAT '70: 


czytaj także:

weryfikacje prezenterów czyli zwyrodniała forma prześladowań i niszczenia polskich dyskotek oraz deejayów

dyskoteka 'Musicorama' - Sopot czyli kreowanie fałszywej historii polskich dyskotek

KRPD - organizacja pomysłu Walickiego, służąca politycznemu nadzorowi nad deejayami

__________________________________________________________________


Oto (poniżej) artykuł Romana Waschko (agenta i donosiciela tajnej milicji politycznej w PRL - zwanej SB) dla komuszego pismidła 'Kulisy' w którym znajdujemy fragmenty wypowiedzi jego branżowego kolesia (dyskoteki, deejaystwo, itp.) - Franciszka Walickiego na temat weryfikacji, itp. dla deejayów - zaczerpniętej chyba z jego nader ściśle utajnionego!!! - -  "Raportu" o dyskotekach dla komunistycznych władz PRL.

Artykuł jest jednym z wielu dowodów jakie posiadamy (Walicki czy Gaszyński albo Halber zapewne ukrywają ich więcej) o totalnym nadzorze komuchów nad polskimi deejayami w tamtych czasach.

Pod koniec wypowiedzi Walickiego udzielonej Waschko i piśmidle 'Kulisy' pada zaczarowane sformułowanie odnoszące się do polskich deejayów - "kształtowanie ich światopoglądu ideologicznego" - co w tamtych czasach znaczyło - poglądów nie innych jak tylko i wyłącznie "jedynie słusznych" czyli - komunistycznych(!!).

Tym kształtowaniem zajmowała się stworzona 'krajowa rada prezenterów dyskotek (KRPD)". Rada ta została stworzona na bazie pomysłu Walickiego, a może też i agenta SB Waschko. 

Jej pierwszym szefem i chyba także "nadzorcą ideologicznym" polskich deejayów został Marek Gaszyński, potem zastąpił go Zbigniew Niemczycki, a następnie Adam Halber.  DLACZEGO WŁAŚNIE ONI ??

cytat materiału historycznego


_________________________________________________

 

Franciszek Walicki napisał do mnie po wielu, wielu latach kilka maili - oto trzy z nich (takie w których nie bluzga na mnie i jest w miarę konkretny):


1.)

----- Original Message -----

From: Franciszek Walicki

To: YAHU PAWUL

Sent: Friday, November 14, 2008 6:20 PM

Subject: Re: pytanie do artykułu o historii dyskotek w Polsce

Szanowny Panie Yahu

Odnośnie Krajowej Rady Prezenterów, pamiętam tylko, że jej pierwszym przewodniczącym był Marek Gaszyński, po nim (krótko) Zbigniew Niemczycki, a od roku 1976 Adam Halber.

Ja już w tym czasie dyskotekami nie zajmowałem się (byłem impresariem zespołu SBB) i uważałem wszelkie weryfikacje, egzaminy, przesłuchania, kategorie itp.  za  b z d u r ę   i   n i e p o r o z u m i e n i e.





2.)

----- Original Message -----
From: Franciszek Walicki
To: YAHU PAWUL 
Sent: Sunday, November 16, 2008 11:35 AM
Subject: Re: pytanie do artykułu o historii dyskotek w Polsce



Szanowny Panie Yahu
Odnośnie wywiadu, nie odczuwam potrzeby wypowiadać się na temat, który już  dawno mnie nie interesuje. Dla mnie dyskoteki  to "prehistoria".

Żałuję i to bardzo, że moja koncepcja polskich dyskotek została w kolejnych latach wypaczona - zwłaszcza przez komercyjną działalność ZPR-ów.

To pogrążyło moje nadzieje na wiele lat. Jeżeli wracam czasem myślami do dyskotekowych wydarzeń lat 70 i 80; do tych różnych "Stowarzyszeń", "Komisji", "Egzaminów, "Weryfikacji" itp., to interesuje mnie co innego...

Gdyby Pan, autor wielu artykułów, inteligent, miał współpracować za stołem mikserskim z deejayem, który uważa, że puzon to "wydłużony klarnet", tantiemy (ZAiKSu) to "instrumenty perkusyjne", Osiecka do "znana aktorka filmowa", a Norwid to "facet, który pisze teksty dla Niemena", to jak czułby się Pan w takim towarzystwie?...

Ale i taka sytuacja ma swoje drugie dno. A po cholerę deejayowi wiedza o Norwidzie i Osieckiej, skoro dobrze prowadzi dyskotekowe imprezy i jest ceniony jako prezenter?

Albo - przykład z innej bczki. Zawodowy bokser może być nawet analfabetą, ale zarabia ogromne pieniądze jeśli znokautuje swego przeciwnika. Ja na prawdę  zastanawiam się, kto ma rację i wolę w takich sprawach zachować milczenie.

Na tym proponuję zakończyć naszą "korespondencję", bo dalsze wałkowanie tematu nie ma sensu. Panu zaś życzę wytrwałości i odrobinę obiektywizmu przy pisaniu książki.



Pozdrowienia.  
Franciszek Walicki
Gdynia, 16.11.2008.




3.)
----- Original Message -----

From: Franciszek Walicki

To: YAHU PAWUL
Sent: Sunday, August 15, 2010 11:32 AM
Subject: RE:



Nazwiska członków Komisji z roku 1976 pamiętam. Znam również nazwiska kolejnych członków Komisji , ale tylko do czasu, gdy uznałem, że dalsza działalność Komisji traci sens.
Walicki. 
_________________________________________


Jak wyraźnie widać (powyższe maile) Franciszek Walicki zmienił po wielu latach zdanie na temat tego co robił i w co wierzył w latach '70 i '80 !

Przyznaje to otwarcie - a co mu zależy - nie musi się przecież niczego obawiać. Pobiera sobie emeryturkę i żyje spokojnie. Nie chodzą za min prokuratorzy IPN - a szkoda ?! No bo tyle szkody ile ten osobnik zrobił polskim dyskotekom i deejayom nie da się nawet dokładnie opisać - właśnie ze względu na ich ogrom, ale także utajnienie(!!) czy zniszczenie dokumentacji z tamtych lat ...

ZWERYFIKOWANE PRZEZ WALICKIEGO I JEGO NASTĘPCÓW DEBILE (nie wszyscy, ale większość z nich) I PÓŁ-ANALFABECI Z "KOMUSZYMI MATURAMI" - NIE UMIAŁY SIĘ ODEZWAĆ DO MIKROFONU ANI NIC SENSOWNEGO POWIEDZIEĆ, ŻE NIE WSPOMNĘ O MUZYCE. ZARŻNELI POLSKIE DYSKOTEKI, KTÓRE W KOŃCU UPADŁY NA AMEN, A OWI DEEJAYE Z BOŻEJ ŁASKI ZNIKNĘLI NA ZERO. DZIŚ NIE MA PO NICH NAJMNIEJEGO NAWET ŚLADU - A MOŻLIWOŚĆ ODSZUKANIA KOGOKOLWIEK JEST ŻADNA.

POTEM POWSTAŁY INNE DYSKOTEKI - NA INNEJ BAZIE DEEJAYSKIEJ ORAZ W OPARCIU O INNYCH LUDZI. PISZĘ TU O EPOCE SYF-TECHNO Z LAT '90. TE LUDKI MYŚLĄ, ŻE PRZED NIMI W POLSCE NIE BYŁO DEEJAYÓW I DYSKOTEK - ŻE ONI SĄ TU PIERWSZYMI. TO DOPIERO CHECA NARODOWA !! NIE ISTNIEJEMY DLA POLAKÓW - NIE BYŁO NAS – POLSKICH DISCO PIONIERÓW Z LAT ‘70 !!!???

Komuchy wszystko weryfikowały po to aby zniszczyć (taka metoda) i nie pozwolić się na robotniczo-chłopskiej i socjalistycznej ziemi polskiej rozprzestrzeniać tym "zgniłym formom kultury i rozrywki imperialistycznego zachodu".


"stary komucha" Franciszek Walicki był redaktorem tego komuszego szmatławca przez wiele lat ...


_________________________________________
WIELCE TAJNE I ZABLOKOWANE PRZEZ FRANCISZKA WALICKIEGO(!?) MATERIAŁY MUZELANE O HISTORII POLSKICH DYSKOTEK I DEEJAYÓW 

mocno to dziwaczny - jakby nielegalny(!) 
i podejrzany przypadek(!), który gorąco polecam prokuratorom IPN


Franciszek Walicki "oddał wspaniałomyślnie" do muzeum swoje skarby z okresu jego aktywności na polu dyskotek w czasach komunistycznego PRL, ale broń Boże nie wolno tego nikomu zobaczyć(!) - za jego życia jak mniemam(?) - w szczególności "Raportu o stanie dyskotek w Polsce" - napisanego dla władz PRL .

Teraz Walicki ma jakieś 92 lata i zapewne sobie policzył, że w 2016 roku nie będzie go już z nami to niech sobie wtedy ludziska oglądają dokumenty. A teraz nie wolno bo Walicki się czegoś wstydzi albo boi czego narobił w polskich dyskotekach za czasów PRL.

A może jest w tych dokumentach coś co zainteresuje / jest ścigane przez prokuratorów IPN, a co do 2016 roku przedawni się. Można się domyślać i kombinować jak zwykle w tak dziwacznych i sciemnionych oraz mocno podejrzanych przypadkach ...

___________________________________________________________________

oto odmowa dostępu do materiałow historycznych znajdujących się w muzeum

Dział Naukowo-Edukacyjny
Muzeum Miasta Gdyni

----- Original Message -----
From: muzeum gdynia
To: yahu pawul
Sent: Monday, December 14, 2009 1:58 PM
Subject: Muzeum Miasta Gdyni

Szanowny Panie
W odpowiedzi na Pana maila informuję, iż w posiadaniu Muzeum Miasta Gdyni znajdują się dokumenty, plakaty, materiały ilustracyjne oraz pamiątki pozyskane od pana Franciszka Walickiego.

W zbiorach Muzeum Miasta Gdyni znajdują się:


- układ i scenariusz imprezy "Musicorama 1"
- 4 plansze związane z magazynem "Musicorama"
- kilkanaście artykułów związanych z programem "Musicoramy"
- kilkanaście folderków "Musicorama"
- kopie 2 zdjęć F. Walickiego jako DJ w dyskotece Musicorama
- 3 plakaty z dyskoteki "Musicorama"
- umowa na prowadzenie dyskoteki "Musicorama"
- zestawienie kosztów dyskoteki "Musicorama" za 1970 r.
- kilka artykułów związanych w dyskotekami w latach 70.
- maszynopis "Raportu o stanie dyskotek w Polsce" autorstwa F. Walickiego
- opinie o F. Walickim jako prezenterze dyskotek
- powołanie F. Walickiego na wiceprzewodniczącego Komisji Kwalifikacyjnej dla Prezenterów

- założenia ogólne I Ogólnopolskiego Turnieju Prezenterów Dyskotek
- protokół Jury z posiedzenia I OTPD
- dyplom uczestnictwa w I OTPD

Znajdujące się w zbiorach naszej biblioteki dokumenty z Kolekcji Franciszka Walickiego są dostępne dla zainteresowanych, w siedzibie Muzeum, z wyłączeniem teczki nr 19, wgląd do której p. Franciszek Walicki jako darczyńca, zastrzegł do dnia 31.12.2015 r. Teczka ta zawiera m. in. wszystkie interesujące Pana materiały. W związku z tym dostęp do tych dokumentów będzie możliwy dopiero od początku 2016 roku.

W razie pytań proszę o bezpośredni kontakt.
Z poważaniem
Marcin Szerle
 


W październiku 2013 roku Franciszek Walicki uznał wreszcie moją pracę historyka polskich dyskotek i deejayów przesyłając mi wyżej wypisane, a wcześniej utajnione dokumenty :-))))) 

Zrobię z tego niebawem specjalną publikację ujawniającą nieznane zdarzenia, fakty, nazwiska, itp. 


PUBLIKACJA TA BĘDZIE DOSTĘPNA TYLKO I WYŁĄCZNIE NA STRONIE NR 1 NA ŚWIECIE POŚWIĘCONEJ ŚWIATOWEJ HISTORII DYSKOTEK I DEEJAYÓW: www.djsportal.com - w sekcji dedykowanej polskiej historii dyskotek i deejayów !!: http://www.djsportal.com/polska-historia-disco-c-6.html

Liczę teraz na otwarcie się pozostałych gonzów naszych dyskotek z PRL, z lat '70 i '80. Wasz "ojciec" już to zrobił  :-))  Pójdźcie za jego przykładem ...

W imię dobra i pełni naszej historii dyskotek i deejayów (zarówno na dziś jak i na przyszłość) WZYWAM do współpracy i ujawnienia dokumentów: 

ADAM HALBER, MAREK GASZYŃSKI, ZBIGNIEW NIEMCZYCKI, MACIEJ TARAS, ANDRZEJ KARWAN, JERZY KOSELA, JANINA KRAS - KOSELA, MACIEJ DOBRSKI, ANDRZEJ MARZEC, JACEK BROMSKI, JAN CHOJNACKI, PIOTR KACZKOWSKI, MAREK KAREWICZ, JANUSZ KONDRATOWICZ, RYSZARD POZNAKOWSKI, KRZYSZTOF SADOWSKI, KRZYSZTOF SZEWCZYK, BOGDAN BOGIEL, ZDZISŁAW HOFFMAN, WOJCIECH GĄSOWSKI, JACEK OLECHOWSKI, DARIUSZ MICHALSKI,ROMAN ROGOWIECKI, TADEUSZ GÓRNY, RYSZARD URBAŃSKI, MAREK ROSTECKI, WOJCIECH MANN, RYSZARD ADAMUS, PAWEŁ KOPER, MAREK WARDZIŃSKI, JAN SOKOŁOWSKI, JANUSZ KASPROWICZ, HALINA HOMAN WARDZIŃSKA, ANDRZEJ KOSMALA + INNI ...
___________________________________



Oto inne materiały demaskujące

to gorsze(!) oblicze Franciszka Walickiego:


cytat materiału historycznego

strona 79

strona 80

strona 82

strona 118

Podobnie jak autorowi książki text ze strony 118 mnie też daje sporo do myślenia. Od lat mam podejrzenia graniczące z pewnością, że "stary gdyński komucha" - towarzysz Franciszek Walicki został (podobnie jak agent SB 'Adam' = Roman Waschko + paru innych) nasłany przez tzw. wydział kultury - KC PZPR do nadzoru i sterowania polskim Rock 'n' Rollem, a potem jako sprawdzony i zasłużony towarzysz - także dyskotekami i deejayami. To całkowicie logiczne, że takie coś / takie cudeńko jak dyskoteki i deejaye nie mogli się tu panoszyć wedle imperialistycznych zasad rodem z UK czy USA i wypaczać światopogląd robotniczo-chłopskiej i socjalistycznej młodzieży - O NIE !!

Miałem w swej deejayskiej karierze tą mocno wątpliwą przyjemność a raczej nieprzyjemność, że towarzysz Walicki osobiście udzielił mi w 1973 roku na Pierwszym Ogólnopolskim Turnieju Prezenterów Dyskotek debilnej uwagi, że "jestem zbyt podobny do deejayów imperialistycznego Radia Luxembourg". No a miałem być, jego zdaniem, zapewne podobny do polskich prezenterów z czerwonego Polskiego Radia, ględzących i sepleniących bez składu i ładu oraz sensu czy techniki zapowiedzi / prawidłowego ustawienia i brzmienia głosu.

Towarzysz Walicki, wspaniałe polskie zespoły takie jak Niebiesko-Czarni, Czerwono-Czarni, Breakout, itp. skierował w ślepą uliczkę pod debil tytułem: "polskie zespoły śpiewają polskie piosenki". Do dziś jak to oglądam (video) na Youtube czy w bazie mojego komputera to aż pięści pocą mi się do bicia !! Czegoś tak durnowatego jak cały ten pseudo ludowo-wsiowy badziew nie było wtedy nigdzie na całym wielgaśnym świecie.

No ale co te biedne zespoły miały robić. Mieli dwa wyjścia albo iść na układ z towarzyszem Walickim - nadzorującym je przedstawicielem PRL władzy, albo zniknąć z rynku - np. tak jak Polanie - najlepszy zespół w dziejach polskiego R 'n' R lat '60 - grający zupełnie tak samo jak najlepsi na świecie czyli óczesne kapele z UK.

Walicki jako jakiś tam Jacek Grań dyktując warunki zespołom wciskał im swoje pseudo ludowo-wsiowe teksty kreując siebie tym samym na wielce popularnego autora, któremu ZAIKS (jak znam te struktury) do dziś wypłaca wysokie tantiemy za ten cały badziew - chociaż dawno tego nie ma w mediach, które grają coś zupełnie innego.

W PRL nie było nic, a zatem nawet największe gówno jakim bez wątpienia była cała ta debil bigbit fala ludowo-wsiowego folkloru z łatwością była lansowana na przeboje. No ale każdy to wiedział, że te Jackowo Graniowe "przeboje" miały się do prawdziwego R'n'R z UK czy USA tak jak kij do pleców :-)))

Świat miał prawdziwy wesoły i na poziomie Rock 'n' Roll, a my w Polsce jakiś 'BigBit' badziew i upolitycznione wsiowo-folklorystyczne zespoły wykreowane przez towarzysza Walickiego.

Świat miał wesołe i na poziomie dyskoteki i deejayów, a my w Polsce mieliśmy jakichś dziwacznych 'prezenterów', dziwaczne 'weryfikacje', i 'KRPD' czyli max upolityczniony badziew wykreowany przez towarzysza Walickiego.

NO PO PROSTU MAX FUCK ODWROTNOŚĆ I FULL KURWA DO GÓRY NOGAMI !!

Znosiliśmy to wszystko bo jak nie to władza" waliła w ryja ! Taki był jebany PRL Panowie i Panie - max i total patologia - - szambo gdzie kilku matołów za pomocą pał, karabinów i czołgów sterowało wielkim, mądrym i bezbronnym narodem.


***
_____________________________________


Franciszek Walicki – “znając Walickiego, bałem się, że będzie chciał zniszczyć ‘Czerwone Gitary’ (CZG). Po naszych ogromnych sukcesach w sopockim ‘Non-Stopie’, a potem w warszawskiej kawiarni ‘W-Z’ oraz klubie ‘Stodoła’ – Walicki w listopadzie 1965 roku, posłał list do Ministerstwa Kultury, żeby rozwiązać ‘Czerwone Gitary’. W liście tym pisał, że CZG odciągają młodych ludzi od nauki, podał przykład Seweryna Krajewskiego, który w owym czasie właśnie zrezygnował ze szkoły.”    { Jerzy Kosela – wypowiedź zapisana w książce Marka Gaszyńskiego “Mocne Uderzenie – Niebiesko Czarni” - str. 72, 73 }

cytat materiału historycznego

strona 72

strona 73



inne ciekawostki o Walickim


Andrzej Buda - oficjalny blog i książka


"Przed 1970 rokiem istniały w Polsce dyskoteki w lokalach gastronomicznych, ale pierwszą z prawdziwego zdarzenia była 'Musicorama' w sopockim Grand Hotelu. Prowadził ją działacz PZPR Franciszek Walicki, który za dewizy zarobione podczas trasy BREAKOUT po Holandii kupił profesjonalny sprzęt, a płyty – głównie rockowe sprowadzał poprzez marynarzy. A ponieważ władza chciała mieć nad dyskotekami kontrolę, Walicki wspólnie z Ministerstwem Kultury i Sztuki powołał jedyną w świecie… komisję weryfikacyjną dla prezenterów"








***
_________________________



recenzja filmu dokumentalnego - Wojciecha Słoty i Leszeka Gnoińskiego - "Beats Of Freedom / Zew Wolności"





"Co ciekawe, wśród moich znajomych mam też ludzi związanych z władzami PRL i kulturą. Twierdzą oni, że w PRL rock był po prostu częścią komunizmu, kontrolowany od początku do końca - wskazując choćby na Franciszka Walickiego, który budował pierwsze zespoły, a był zagorzałym komunistą i ważnym członkiem PZPR."

***
__________________________




Rock’n’rollowe wspomnienia Romana Stinzinga


"Walicki jest ojcem chrzestnym polskiego rock’n’rolla, ale też jego grabarzem, bo właśnie poprzez dyskoteki pochował rock’n’roll w swoim prawdziwym brzmieniu..."

***
__________________________


f. walicki

na tle powyższej historii i dowodów nader przedziwacznie wygląda fakt odznaczenia Franciszka Walickiego przez III RP wieloma podobno zaszczytnymi medalami, itp.:

Krzyż Oficerski Orderu Odrodzenia Polski
Grand Prix XXXV Międzynarodowego Festiwalu Piosenki w Sopocie
Złoty Medal "Zasłużony Kulturze GLORIA ARTIS"
Medal "Spadkobiercom Komisji Narodowej"
Medal prezydenta Gdańska
medal "CIVITE e MARI" przezydenta Gdyni
"Sopocką Muzę" miasta Sopotu
Grand Prix jubileuszowego XXXV Festiwalu Piosenki Polskiej w Opolu
Złotą Odznakę Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich
Złotą Odznakę Stowarzyszenia Autorów i Kompozytorów ZAiKS

Ciekawi mnie z jakich lat pochodzą te odznaczenia - czy z czasów PRL czy III RP. Mam nieodparte wrażenie, że Polska nagradzająca dzisiaj takie osobniki jak Walicki to nadal ojczyzna naszych prześladowców, komuchów i ich kolaborantów z lat '70, że to nie nasza ojczyzna - no bo nikt tu nie nagradza takich jak ja albo Stanisław Danielewicz.

Może się nawet (o zgrozo!!) okazać, że jak odkryjemy zbyt wiele prawdy historycznej o tych "uznanych i nagradzanych" - to dostaniemy w ryja podobnie lub nawet tak samo jak kiedyś dostawaliśmy od SB-ków, komuchów i ich kolaborantów w czasach PRL :-)))

***
__________________________


oto kolejne dwa szwindle: 'MADE IN WALICKI' !!! - opisane na blogach:

1.)
ABSURDALNY I WIELCE EGOISTYCZNY (chodzi mu tylko o kasę / tantiemy z ZAIKS) "atak Walickiego na Panią Małgorzatę Niemen ?"
http://dyskoteki-deejaye-prl.blogspot.com/p/komuno-wroc-ciekawostki-dyskotekowe-i.html  - - - ciekawostka nr - 7


2.)
oraz kretyński(!?) atak Walickiego zawarty na str. 140 jego "nowej" (2012) książki "epitafium na śmierć rock 'n' rolla" (ulepszona kopia i duplikat wcześniejszej książki - 'szukaj, burz, buduj'!) - - - - - - - - - - - atak na wybitnego (w przeciwieństwie do Walickiego :-)))) polskiego deejaya - Yahu Pawul - JEDYNEGO(!!!) POLSKIEGO DEEJAYA, KTÓREGO NAZWISKO ZAPISANO W ŚWIATOWYM - - - 'DJ HALL of FAME'. 

Taki atak to kolejny przykład "polskiego piekiełka / takiej - Polski do góry nogami", w której propagandowe wydmuszki i miernoty z epoki PRL atakują prawdziwe ikony oraz anty-komuszych i anty-PRL-owskich bohaterów: http://franciszekwalicki.blogspot.com/



CZYTAJ TAKŻE:
http://dyskoteki-deejaye-prl.blogspot.com/p/yahu-pawul-vs-franciszek-walicki-gazeta.html




piszcie poniżej komentarze albo na adres yahu70@gmail.com
- przysyłajcie do publikacji fotografie z dawnych lat, scany prasowe
i scany dokumentów - przysyłajcie wasze artykuły, opowieści, itp.
- wielu (w szczególności komunistyczni kolaboranci) nie będzie się ze mną zgadzać i będą mieć (co naturalne) inne zdanie, ale nic to - dla mnie wszystkie teksty są historycznie cenne :-)
_______________________________________________________________

... może ja wyraźniej i inaczej od innych postrzegałem tutejsze błędy, wypaczenia i wręcz zwyrodnienia - omijałem tubylcze układy, koterie i miałem masę zagranicznych kontaktów - a tam było zgoła inaczej(!!) - żyłem jakby w innym disco deejay świecie - dostawałem z USA Record Co. setki kosztownych promo płyt rocznie + czasopisma, listy, taśmy z nagranymi live w dyskotekach programami, itp. i zrazu obce było dla mnie to co robili i czym żyli ziomale  :-)))))))
oraz ultra nowoczesną stronę Nr 1 na całym wielkim świecie
o historii dyskotek i deejayów: www.djsportal.com
(zawiera ponad 300 artykułów i wywiadów z pionierami disco i ciągle, każdego tygodnia powiększa się) 





______________________________

Franciszek Walicki przeprasza !? :-)))))

Komunistyczny i mocno czerwony gonzo dyskotekowy z lat '70 - Franciszek Walicki przeprosił mnie w poniższym mailu za zniesławienie w swojej byle książce - przerażony, że mogę mu sądownie zablokować sprzedaż tej jego szmatławej książki:  


----- Original Message -----

From: Franciszek Walicki 
Sent: Wednesday, December 19, 2012 10:19 AM
Subject: Zakopmy topory 

Yahu!
             
Z dużą uwagą i zainteresowaniem przeczytałem Twoją wypowiedź „Zdeptane marzenia” w świeżo wydanym zbiorze „Wspomnienia miłośników rock’n’rolla” (Fundacja Sopockie Korzenie 2012). Moje zdziwienie  nie miało  granic. Były tam fragmenty jakby wyrwane z mojego życiorysu: zafascynowanie płytami (moim Guru był Presley), Radiem Luxemburg, Beatlesami, Hendrixem, Janis Joplin, zespołami  Led Zeppelin,  Black Sabbath,  Deep Purple itp.  Ja także moje prelekcje przy magnetofonie rozpoczynałem  od  Whole Lotta Love…
           
Zaskoczył mnie także język Twojej wypowiedzi: rzeczowy, naturalny, bez jadu, - jakże różny od tego, jakim posługiwałeś się wobec mnie.   Żałuję, że nazwałem Ciebie „dyskotekowym beztalenciem”-  i  przepraszam.  To był rodzaj rewanżu za epitety, którymi obdarzałeś mnie przez wiele miesięcy.
           
Zakopmy topory wojny. Mam propozycję ugody. Wpadnij do Gdyni. Zgadzam się na współpracę i udzielenie wywiadu. Otrzymasz także do wglądu komplet materiałów, które zdeponowałem w gdyńskim muzeum – łącznie z „Raportem o stanie dyskotek w Polsce”!  I dowiesz się „całej prawdy”.

Pozdrawiam
Franciszek Walicki




--------------------------------------------

Oto lista innych gonzów dyskotekowych z PRL, którzy póki co UNIKAJĄ(!), nie chcą, a powinni ze mną współpracować, ponieważ nikt inny oprócz mnie nie spisuje historii polskich dyskotek i deejayów - nikt o to (O ZGROZO!!) nie dba !


Jana Kras, Jerzy Kosela, Adam Halber, Maciej Dobrski, Janusz Kondratowicz, Piotr Kaczkowski, Marek Gaszyński, Bogdan Bogiel, Andrzej Kosmala, Andrzej Marzec, Jacek Olechowski, Dariusz Michalski, Halina Homan Wardzińska, Jacek Bromski, Jan Chojnacki, Wojciech Mann, Janusz Ksprowicz, Krzysztof Szewczyk, Maciej Taras, Marek Karewicz, Marek Sierocki, Maria 'pućka' Szabłowska, Marian Zacharewicz, Ryszard Poznakowski, Mariusz Duma, Paweł Koper, Roger Gregorowicz, Ryszard Adamus, Tadeusz Hoffman, Wojciech Gąsowski, Wojciech Zamorski, Bogdan Tyc, Zbigniew Niemczycki, Elżbieta Piotrowska, Andrzej Staszewski, Jerzy Błeszyński, Jerzy Janiszewski, Andrzej Zaunar, itp. ...






... kilka słów komentarza przesłała do mnie
mieszkająca w USA żona Krzysztofa Klenczona (RIP) -
niegdyś grającego w zespole 'Czerwone Gitary'.





____________________________________



czytaj także:









//////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////


eKsiążka o niezwykle pełnej i niepublikowanej dotychczas, ohydnej 
polskiej disco & deejay historii / prawdzie z czasów komuszego-PRL - książka bardzo niewygodna dla wielu posłusznych komunie deejay- prostytutek i kolaborantów ... 



...kliknij w foto aby powiększyć ...

 


///////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////



///////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////

PRAWA AUTORSKIE / COPYRIGHT

Wszelkie materiały zamieszczone w niniejszym Portalu chronione są przepisami ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych oraz ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. o ochronie baz danych. Materiały te mogą być wykorzystywane wyłącznie na postawie stosownych umów licencyjnych. Jakiekolwiek ich wykorzystywanie przez użytkowników Portalu, poza przewidzianymi przez przepisy prawa wyjątkami, w szczególności dozwolonym użytkiem osobistym, bez ważnej umowy licencyjnej jest zabronione.



6 komentarzy:

  1. Można być nie wiem jak zaślepionym i głuchym bądź po prostu głupim matołem - odpornym na fakty (na co wielu cierpi), ale nie zmieni to prawdy historycznej o Franciszku Walickim.

    Jak dla mnie - jest to postać bardzo, ALE TO BARRRRRRDZO PODEJRZANA!!

    Co robił w polskich dyskotekach i polskim rock 'n' rollu mając taką, a nie inną biografię powiązaną ściśle z komuną ?

    Być może był to taki swoisty 'koń trojanski' wprowadzony skrycie i podstępnie przez komuchów do wymienionych wcześniej środowisk ?! :-)))

    Wskazuje na to wprost wiele dziwacznych zdarzeń z udziełem Walickiego, o których szerzej niebawem na tym blogu ...

    OdpowiedzUsuń
  2. Franciszek Walicki "Epitafium na śmierc rock'n'rolla"

    Franciszek Walicki ...who is who.

    Moje wpisy są zgodne z „ funkcją krytyczno-demaskatorską” oraz gdzie „ciąży bowiem obowiązek wypowiadania pełnej prawdy o współczesnym świecie”- Norwid

    Uważny czytelnik spostrzeże, że mój post z powyższym linkiem czy też moja reakcja na list otwarty Franka Walickiego to tylko i aż dwa komentarze.

    W książce poruszane są również sprawy dot. Niemena stąd ten wpis tu i teraz.
    Zachęcam do zakupienia i lektury owego wydawnictwa. Jest to znakomity materiał do poznania drugiej … strony czy też do zdjęcia maski i okazania prawdziwego … (nie) ludzkiego oblicza Franka Walickiego. Wiemy, że człowiek to stworzenie nader niedoskonale i ta książka wyraźnie mówi o szerokich możliwościach człowieka zarówno in minus jak i in plus.

    Walicki kilkakrotnie używa wobec ludzi kynologicznych określeń np.” mieszanka buldoga i rottweilera”. Sam Walicki nie przebiera w słowach.
    Będąc jedynakiem czuje się nadal rozpieszczonym dzieckiem.
    Mam wrażenie , które powstaje w czasie czytania ksiązki, że autor być może „ szuka usprawiedliwienia, może tylko symbolicznego konfesjonału, kiedy mówi „byłem ofiarą reżimu a równocześnie komuchem”- str. 61
    Do strony 64 ani słowa o rock’n’rollu jedynie o sobie i to nawet zgrabnie ubrane w słowa na co można się nabrac jeśli jest się apologetą Walickiego ale wiem, że są oni nie skorzy przyjąc poruszane prawdy.
    Mnie np. poruszyla sprawa denuncjacji bogu ducha winnego chłopca, którego Walicki wskazał jako domniemanego sprawcę… . Na str 47 Walicki wyraża niepohamowany entuzjazm z okoliczności dot. wejścia Armii Czerwonej do Polski… .
    Członkinię Solidarności nazywa „ solidarzycą”…
    Zastanawiające jest to, że swobodnie podróżował do Londynu, Paryża a był to rok 1952 no cóż wszak Walicki był członkiem PZPR…
    Walicki ma zdolności konfabulacyjne na str. 54 czytamy „ recenzje pisałem nie oglądając filmu (…) resztę uzupełnila fantazja”. Cóż i chyba tak zostało.
    Książka zawiera błędy np. tekst utworu Niemena „ SPODCHMURYKAPELUSZA” wienien być napisany razem, a zamiast „odparowac los” powinno być zapisane „ODPAROWC CIOS”…
    Jest tez zdanie dyskredytujące twórczośc i wizjonerstwo muzyczne Niemena... nie wszystkich ocenia w/g tych sanych kryteriów...
    Poza tym autor ”ciekawą postacią jest” co znakomicie opisuje Yahu Pawul


    „Ojcze Nasz-ego polskiego ROCK’N’ROLLA” swoją szczerą opowieścią powaliłeś mnie na kolana!. Dziękuje za to i …. Przyjadę do Gdyni po autograf. :-)

    OdpowiedzUsuń

  3. POWYŻSZY WPIS / KOMENTARZ Stanisława Wojciekiana - dotyczy tej książki:

    http://franciszekwalicki.blogspot.com/

    Kolejny z wielu głosów obalających sztucznie wykreowaną w PRL-komunie na ikonę polskiego rocka i dyskotek postać !!! Aparat propagandowy komuchów tworzył takie "ikony" w celu podstepnego ukierunkowana i kontrolowania tych nowych zjawisk społecznych.

    OdpowiedzUsuń
  4. Jestem w kontakcie z Walickim i od czasu do czasu wymieniamy maile. Oto co przysłał ostatnio i jak mu na to odpowiedziałem:


    e-mail Walickiego:

    ----- Original Message -----
    From: Franciszek Walicki
    To: yahu70@gmail.com
    Sent: Monday, June 03, 2013 8:30 PM
    Subject: Odznczenia

    Yahu Niezastąpiony! Aby zaspokoić Twoją ciekawość kto i kiedy nadał mi wysokie odznaczenia, wyróżnienia i przekazał wyrazy uznania, informuję, że otrzymałem je nie od komuchów (jak sugerowałeś), ale od solidaruchów. Oto one:

    Oficerski Krzyż Odrodzenia Polaki ( w roku 1996),
    Złoty Medal Zasłużony Kulturze ”GLORIA ARTIS” (w roku 2009)
    Honorowe Medale Prezydenta Gdańska (2009), Gdyni (2009) i Sopoty (2006),
    Medal im. Eugeniusza Kwiatkowskiego „ Za wybitne zasługi dla Gdyni” (2013).

    Mam na swoim koncie także kilka partyjnych nagan:

    Za popularyzacje muzyki jazzowej ( 1956),
    Za tworzenie, popieranie i popularyzację dyskotek w Polsce (lata 70.)
    Możesz to ogłosić na swojej stronie internetowej. Franciszek Walicki.


    MOJA ODPOWIEDŹ:

    ----- Original Message -----
    From: YAHU PAWUL
    To: Franciszek Walicki
    Sent: Tuesday, June 04, 2013 8:19 AM
    Subject: Re: Odznaczenia


    To jest ten polski problem, o którym napisałem na blogu, że niby usunięto komunę ale komuchy nadal rządzą i to nieźle się mają. To jest to o czym swego czasu głośno powiedział nasz narodowy bohater Lech Wałęsa - "ja dałem wam wolność a wy nadal mentalnie jesteście komuchami".

    Muszę z nimi / z takimi mutantami razem żyć w mojej ojczyźnie, niby wolnej - żyć razem w dawnymi prześladowcami. Nagradza się takie jak ty komuchy i deejay zdrajcy medalami za wasze "wyczyny" sprzed lat, a my przez was maltretowani nadal pozostajemy tam gdzie byliśmy i za waszej władzy. Świadczy to w linii prostej, że nic się nie zmieniło, że zmiany są kosmetyczne, pozorne a hydra nadal trzyma swymi mackami naród za mordę ! Widać to wyraźnie po wielu dziedzinach naszego życia: sądy, policja, ZAIKS, szkolnictwo, wojsko, itp.. Jak był syf w komunie tak pozostał taki sam do dziś !

    Ważne jednak aby sobie z tego zdawać sprawę - tak jak ja i mnie podobni. Tylko jedno odróżnia nas dziś od komuny - jest internet - źródło wolnej publikacji i przepływu informacji - bo media nadal są wasze, zdegenerowane i nic nie warte. Aby dowiedzieć się prawdy muszę nadal śledzić media niezależne, głównie zagraniczne - dzięki solidnej znajomości j. angielskiego.

    Widzę dokładnie w jakim bagnie przyszło mi żyć, ale trudno - pocieszam się, że wielu na tym padole ma gorzej. Szperam / szukam i zapisuję historię polskich dyskotek i deejayów - ot tak dla równowagi i aby prawda też była dostępna - nie tylko komusza propaganda panująca do dziś !

    Różnię się i to bardzo od was komuchów bo ja daję wam szeroką szanasę zapisania "waszej prawdy" - daję wam głos - na co z waszej strony nigdy nie mogłem liczyć ... Odejdę z tego świata kiedyś z ta ogromną satysfakcją, że naprawiłem co mogłem (w sferze informacji, wiedzy) z błędów i pozostałości po komunie PRL.

    No i jestem już zastąpiony.
    Zacząłem spisywać naszą historię w 2000 roku, ale dziś mam już paru naśladowców (młodych), którzy będą kontynuować moje dzieło. Żyją i tu i poza Polską i są nawet lepsi ode mnie. Wasze "zasługi" i medale odejdą niebawem razem z wami do grobów, a wiedza / prawda głoszona przez moich następców pozostanie i przetrwa i tylko to się liczy i to jest mój sukces - większy od jakichkolwiek medali i splendorów ! :-)))

    Ja jedynie wpuściłem tego unikalnego bakcyla prawdy, a on niczem bakteria dalej działa i rozwija się sam. Nikt tego nigdy nie zatrzyma i nie zmieni ...

    YP

    PS.
    a te "nagany" od komuchów były "dawane" tak dla zaciemnienia i niepoznaki aby uwiarygodnić twoją zdradę i sabotaż. Dziś znamy już genzę tych metod :-))) i wiemy, że była to jedynie metodologia uwiarygadniania swoich agentów w narodzie ...

    Przyślij skany "nagan" - opublikujemy bo ty nigdy i nigdzie tego nie zrobiłeś.
    My dajemy szansę na ujawnianie wszystkiego i od wszystkich ...

    OdpowiedzUsuń
  5. Małe pytanko mam historyczne - ale jak pan Walicki nie chce odpowiedzieć to może mnie tradycyjnie zignorować :-)) Trudno ...

    W 1970 roku nie było żadnych stawek, weryfikacji itp. no a Musicorama wypłaciła deejayom horendalne (jak na tamte czasy) honoraria.
    Na jakiej podstawie ? No i skoro było to wtedy możliwe to upada późniejsze twierdzenie, że weryfikacje były potrzebne aby wykreować legalną metodę na wypłacanie honorariów deejayom w Polsce. Zawsze wydawało mi się to ścimą i oszustwem ...

    Kaczkowski - 32 x 300zł = 9.600zł
    Gaszyński - 22 x 250zł = 5.500zł
    Pograniczny - 14 x 250zł - 3.500zł
    Bromski - 20 x 250zł = 5.000zł
    Michalski - 12 x 150zł = 1.800zł
    Walicki - 66 x 350zł = 23.100zł (Jezu !!! - ogrom kasy)
    Sis - 44 x 500zł = 22.000zł


    Kto na to pozwolił i czy czasem nie miał racji ten oszołom Truszczyński ?? :-))
    Odbiegało to o kosmos cały od ówczesnych realiów w PRL.

    Byłem w tamtych czasach przez chwilkę górnikiem, która to grupa zawodowa miała najwyższe wtedy pensje w Polsce.
    Płacono mi 400-500zł miesięcznie. W dyskotekach zarabiałem jakieś 200zł - raz, dwa w tygodniu. Wiem jednak że bylo to robione na lewo totalnie poprzez lewe bilety szefa domu kultury ...

    OdpowiedzUsuń
  6. ZA TAKIE ARTYKUŁY W CZASACH KOMUNY SZŁO SIĘ W TAJEMNICY SIEDZIEĆ DO KOMUSZEGO MAMRA, ALBO KOŃCZYŁO SIĘ JAK KSIĄDZ POPIEŁUSZKO NA DNIE RZEKI !!!

    UDAŁO MI SIĘ PRZEŻYĆ TYLKO DLATEGO, ŻE TUTEJSI TZW. ZWERYFIKOWANI PREZENTERZY BYLI ZBYT DURNI I COFNIĘCI ABY CZYTAĆ FACHOWE PISMA DISCO & DEEJAY Z USA CZY UK I MIEĆ STOSOWNE PROFESJONALNE KONTAKTY.

    TAKI DEEJAY JAK JA PONAD WSZELKĄ WĄTPLIWOŚĆ NIE BYŁ BO NIE MÓGŁ BYĆ KOLESIEM TAKICH JAK: WALICKI, GASZYŃSKI, HALBER, DOBRSKI, WASCHKO, KAREWICZ, POGRANICZNY, BOGIEL, KRAS, TYC, BROMSKI, KASPROWICZ, KONDRATOWICZ, SZWCZYK, SZBŁOWSKA, ZACHAREWICZ, KOPER, ADAMUS, NIEMCZYCKI, GĄSOWSKI, MARZEC, KARWAN, CHOJNACKI, HOFFMAN, GREGOROWICZ, KOBYŁECKI, OLECHOWSKI, SOKOŁOWSKI, WLEKŁY, ITP.- KTÓRZY DOBROWOLNIE DALI SIĘ WERYFIKOWAĆ KOMUSZYM ORGANIZACJOM - BO TAK BYŁO IM ŁATWIEJ, WYGODNIEJ !

    SZLI POSŁUSZNIE NA KOLABORACJĘ Z TZW. PRL-owską WŁADZĄ - KRYJĄCĄ SIĘ WÓWCZAS POD RÓŻNYMI FORMAMI PRZEŚLADOWCZYCH TWORKÓW-POTWORKÓW CHOĆBY TAKICH JAK: KRAJOWA RADA PREZENTERÓW DYSKOTEK, KOMISJA WERYFIKACYJNA, WSZELAKIE ZJAZDY, NARADY, KURSY, SZKOLENIA, ITP.

    OdpowiedzUsuń