RECENZJE ...





... ludzi światłych, inteligentnych czy wykształconych
od ludzi prymitywnych i głupich odróżnia mądrość
czyli wiedza o przeszłości, która przeminęła z wiatrem ...
________________________________________________________________________________________________



... wolność to możliwość mówienia czy pisania ludziom tego czego nie chcą słuchać ...  
George Orwell



Jest cała masa "komuno-szmat", zawoalowanych beneficjentów i pieszczoszków tamtego systemu dziś usiłujących się przedstawiać, jako jego przeciwnicy na niwie politycznej czy choćby kulturowej jako weterani walki z systemem etc. I dlatego właśnie próbuje wyciszać i pacyfikować się wszelkie głosy mogące naruszyć ich wyidealizowane, nieprawdziwe wizerunki...












RECENZJA NR - 2




"Ludzkie Gadanie"

autorzy
Maria Szabłowska, Krzysztof Szewczyk





Książka jak książka - dla jednych rarytas, a dla mnie TOTAL gniot,  bubel, nuda i sciema na maxa - jeśli idzie o to co w niej napisano na temat dyskotek i deejayów ... 

Nie odzywałbym się na jej temat gdyby nie kilka blablanych / powtarzanych bezmyślnie lub (co gorsza z rozmysłem i specjalnie) od lat, mocno podfałszowanych "faktów" z zasobów propagandy komunistycznej PRL - na temat polskich dyskotek i deejayów z lat '70 i '80.


cytat - 1




Walicki nikogo nie musiał o niczym przekonywać tylko zorganizował haniebne 'weryfikacje' dla deejayów po to aby się pozbyć konkurencji. Więcej na ten temat tutaj: http://dyskoteki-deejaye-prl.blogspot.com/p/weryfikacje-deejayow-w-prl-czyli-max.html 

Natomiast 'krajowa rada prezenterów dyskotek' (KRPD) została utworzona do spółki przez kabla i agenta SB Romana Waschko oraz "starego komuchę" - jak sam o sobie pisał i mówił czyli Franciszka Walickiego. KRPD to była organizacja zbrodnicza na usługach komunistów z PZPR - do których zresztą Walicki zawsze należał i czym szczycił się całe życie !! Zadaniem tej organizacji było pilnowanie / nadzór nad dyskotekami i deejayami w Polsce jak również  - - - - >> „podnoszenie i kształtowanie poziomu ideologicznego prezenterów”

... scany dokumentów KRPD, które o tym mówią oraz specjalny i przedziwaczny "Raport Franciszka Walickiego dla władz PRL o dyskotekach i deejayach", znajdują się w gigantycznej eKsiążce o polskich dyskotekach i deejayach z czasów PRL: http://discjockey-discjockey.blogspot.com/

... cytat z dokumentu KRPD:

„niezbędne jest podnoszenie u prezenterów poziomu zaangażowania ideowopolitycznego oraz stałego dokształcania ideologicznego na specjalnych konferencjach i seminariach”

Innymi słowy deejay zweryfikowany przez komuszą komisję miał być i był sługusem komuchów i tyle … 
 - - - - - - - - >> taka max zeszmacona i komunistyczna - PRL-deejay-prosytutka !!

Kategorię 'S' o których w cytowanym powyżej fragmencie pisze Szewczyk - dostawali kolesie Walickiego, itp. 
- bez jakichkolwiek weryfikacji, pod stołem i po znajomości. Taka komuna-PRL patologia !! Więcej na ten temat tutaj: http://dyskoteki-deejaye-prl.blogspot.com/p/weryfikacje-deejayow-w-prl-czyli-max.html 

NIKT, NIGDY I NIGDZIE NA ŚWIECIE NIE WERYFIKOWAŁ DEEJAYÓW 
ANI TEŻ MUZYKÓW ROCKOWYCH !! TAKA HAŃBA SPOTKAŁA TYLKO POLAKÓW 
- no i może jeszcze inne tzw. komuna-demo-ludy jak ZSRR czy inne NRD. 

U nas w PRLu taki zespół The Beatles czy Rolling Stones albo niejaki Jimi Hendix czy Janis Joplin lub Eric Clapton nigdy by nie dostali komuszych 'weryfikacji' (bo byli samoukami) i nie mieliby prawa występować tak jak cudaczne i max anyty-zawodowe 'No to Co' albo inne Trubadury. 

Zresztą przypadek Czesława Niemena jest tu jak najbardziej na miejscu. Otóż Niemen był już wtedy sławnym i uznanym przez publiczność gwiazdorem rocka. No ale paru karierowiczów i czerwonych cwaniaczków musiało go zweryfikować. Weryfikowali go dość długo i z nieukrywaną satysfakcją oblewali na paru egzaminach zadając mu syf pytania z dziedzin dla Niemena i gwiazdy rocka abstrakcyjnych. W taki sposób to można każdego i zawsze oblać ... 

Kiedyś pisałem gdzieś, że ja takich weryfikantów, którzy np. "weryfikowali" deejayów - sam i osobiście oblałbym z łatwością zadając im pytania z dziedziny zawodu deejaya czy na temat dyskotek. Oni na tym akurat nic ale to nic się nie znali - no ale z ramienia komuchów "weryfikowali" :-))))))  zadając total głupawe, bzdet-żenada pytania z dziedzin na których oni akurat się znali, ale deejayom taka wiedza była przydatna jak przysłowiowy "kij do dupy".


cytat - 2





'Musicorama' wcale nie była pierwszą dyskoteką w Polsce ! To max sciema i fałszywka - pochodna propagandy PRL ! Czytaj o tym szerzej tu: http://dyskoteki-deejaye-prl.blogspot.com/p/musicorama-kreowanie-faszowych-faktow.html



cytat - 3





W tym fragmencie mamy czarno na białym dowód jak oni - ci "radiowcy" i "gwiazdy (Boże daruj) TV" z epoki PRLu znają się na swojej profesji. Otóż Pućka (taką ksywę ma Szabłowska) wali byka, że popłakać się można i ręce opadają. Zniekształca mianowicie nazwisko bardzo znanej amerykańskiej aktorki, która obok Travolty zagrała główną rolę w kultowym filmie ery DISCO - czyli w 'Saturday Night Fever'. 

Otóż aktorka nazywa się Karen Lynn Gorney. Jak się tego nie wie to wystarczyło sprawdzić w Google: https://www.google.pl/?gws_rd=ssl#q=karen+lynn+gorney - - - - - - >> tak jak robi to mój 8 letni synek jak czegoś nie wie bądź nie umie :-)))) No bo nie sądzę aby owa Pućka miała na półce jakieś książki o historii dyskotek takie jakie stoją od lat w mojej bibliotece ...

Można oczywiście także i wszystko sprawdzić w gigantycznej książce o epoce disco gdzie pomiędzy ponad 130 wywiadami z gwiazdami tamtych lat jest mój wywiad z Karen ... Oto ta eKsiążka: http://disco-dj-history.blogspot.com/



Więcej fragmentów nie chciało mi się wyszukiwać. Te 3 powyżej zacytowane dowodzą jasno, że (jak dla mnie) jest to książka bubel i gniot szerząca komunistyczną propagandę z PRL - czyli dezinformująca i wprowadzająca niewiedzę zamiast odwrotnie ...


... kto chce nich kupi tego gniota albo niech poczyta fragmenty na Google books: https://books.google.pl/books?id=2r1-AwAAQBAJ&pg=PP1&lpg=PP1&dq=ludzkie+gadanie+-+szab%C5%82owska+szewczyk&source=bl&ots=QI1JAmeyM9&sig=OOiBwJmObbQwSXfK9pwY7mZpfpE&hl=en&sa=X&ei=KFFKVdDINMu7ygOgnYCgDA&ved=0CFUQ6AEwBzgU#v=onepage&q=ludzkie%20gadanie%20-%20szab%C5%82owska%20szewczyk&f=false

 albo tu: http://cyfroteka.pl/ebooki/Ludzkie_gadanie__Zycie__rock_and_roll_i_inne_nalogi-ebook/p0401034i040










RECENZJA NR - 1



W sumie jest to książka max bubel i gniot - te same treści, które były już w innym jego gniocie 'Szukaj, Burz, Buduj". Przerośnięte ego autora przebija ze wszystkich niemal stron. 

No i jeszcze jedno czego jest pełno w tej niby książce - masa propagandy z PRL, sfałszowana historia dyskotek polskich i deejayów - "fakty" lansowane w PRL celem ogłupienia ludzi, które autor chce zakodować w naszej pamięci na zawsze. 

Nic z tego !! Mamy już wolną Polskę i obok propaganda-gniot-książki Walickiego są inni - także ja, którzy nie pozwolą aby sciema z PRL nadal obowiązywała ... 



publikowane poniżej fakty to tylko mały fragment informacji o walickim - o wiele więcej jest tu: http://dyskoteki-deejaye-prl.blogspot.com/p/franciszek-walicki-zrodo-wszelkiego-za.html






Cytujemy powyżej i poniżej, celem poddania krytycznej ocenie, scany z tej nieszczęsnej książki, która (obok treści prawdziwych) jest jakby ukoronowaniem ściemy i propagandy o Walickim szerzonej od lat '60 do dzisiaj - propagandy schlebiającej przerośniętemu ego Franciszka Walickiego.

Moje ujawnianie prawdy (od wielu lat skrywanej) o polskich dyskotekach i deejayach z czasów PRL wywołało sporo zamieszania - szczególnie u tych, którzy wraz z komuchami tępili i niszczyli polskie dyskoteki i deejaystwo w imię "wyższej" idei / ideologii socjalistyczno - komuszej.

Wielu znakomitych muzyków i gwiazd polskiego rock 'n' rolla miało pretensje to Walickiego, że nie napisał o nich w swojej książce.

Nie wiem zatem czy fakt, że Walicki wymienił mnie z nazwiska i imienia oraz ździebko napisał o mnie w swojej książce uznać za niebywały zaszczyt czy za zniewagę i pohańbienie.

Dałem mu się chyba we znaki skoro o mnie nabazgrał :-)))

Nie ma się co oszukiwać - Walicki oszkalował mnie i zniesławił na str. 140 swojej książki. Zapewnia czytelnika, że coś tam napisałem o historii polskich dyskotek i deejayów + także o nim.

Owszem dużo napisałem, ale akurat nie te słowa, które "zacytował" Walicki !!  :-))

Jego konfabulacje na mój temat są zadziwiające zważywszy, że wszystko co opublikowałem jest ciągle widoczne w internecie -  łatwo to można sprawdzić !!?? :-))

W imię czego zatem Walicki mnie tak szkaluje ??!
TEN BLOG JEST NA TO ODPOWIEDZIĄ ...

ROZWAŻAMY TEŻ W GRONIE PRZYJACIÓŁ I ZAZNAJOMIONYCH PRAWNIKÓW CELOWOŚĆ SĄDOWEGO ZABLOKOWANIA DYSTRYBUCJI I SPRZEDAŻY TAKIEJ KSIĄŻKI /// GNIOTA !!?

Oto scany z książki Walickiego - strony 140 i 141 - w ohydny sposób i zupełnie zbędnie szkalujące wybitnego polskiego deejaya, a jednocześnie historyka dyskotek i deejayów - Yahu Pawul


Oto mój komentarz do zawziętych i mściwych wypocin Walickiego.

Walicki spodziewał się zapewne, że wszyscy go kochają i nikt nie zauważył ile złego narobił polskim dyskotekom i deejayom. Nic z tego ! Było paru deejayów, którzy to zauważyli, z których ja akurat z racji spisywania światowej historii dyskotek na www.djsportal.com  -  z konieczności niejako musiałem także zająć się historią polską.

Zawsze, czyli od 1974 roku byłem przeciwny sztucznym podziałom polskiego deejaystwa, a ‘weryfikacje’ Walickiego były właśnie administracyjnym i podłym dzieleniem nas na lepszych i gorszych.

Weryfikacje wcale nie były sposobem na uregulowanie prawa do wynagrodzenia dla deejayów – jak nabazgrał w swojej książce Walicki. To tylko taka typowa w jego stylu max ściema ! Chodziło o wyeliminowanie konkurencji, czyli zagrażającej DJ Walickiemu i jego kolesiom konkurencji innych świetnych deejayów.

Nie tylko ja to zauważyłem. Mówią o tym w ten sam sposób na archiwalnym filmie z programu TVP o weryfikacjach z 1976 roku Wojciech Mann i jego rozmówca. Mam ten dokument w swoim archiwum.

Mówi o tym tak samo jak ja wielu polskich deejayów pionierów z lat ‘70 z którymi opublikowałem wywiady na www.djsportal.com

Innym znaczącym dokumentem jest wywiad Piotra Kaczkowskiego, w którym z rozbrajającą szczerością wyjawia, że Walicki deejayom swojej dyskoteki z 1970 roku ‘Musicorama’ zaproponował takie pieniądze, że nikt nie był w stanie odmówić. Jest to dowód, że deejayom dało się wypłacać nawet duże honoraria, bez ‘weryfikacji’ i kategorii ‘S’.

Ja sam także zarabiałem spore pieniądze już wiosną 1970 roku za granie w dyskotekach i dobrze wiem jak Domy Kultury itp. rozliczały tą kasę.

Rzeczywistym powodem wprowadzenia weryfikacji było to, że Walicki z przerażeniem zauważył na Pierwszym Ogólnopolskim Turnieju Prezenterów dyskotek we Wrocławiu w październiku 1973 roku jak znakomitych mamy w Polsce deejayów disco. Szesnastu finalistów (pośród nich także i ja) to byli wówczas najlepsi deejaye w Polsce. Byliśmy w kraju bezkonkurencyjni i na światowym poziomie !!

Na tymże turnieju hucznie zapowiadano pokaz disco deejaya Piotra Kaczkowskiego. Zakładano, że nasz poziom będzie tak mierny, iż należy nam pokazać co to disco deejay i jak to się robi. Kaczkowski tam był, ale zwątpił w swoje umiejętności kiedy zobaczył jak znakomitych mamy w Polsce deejayów !? :-))))  POKAZU NIE BYŁO …  No bo co Kaczkowski miałby niby nam, lepszym od niego o niebo deejayom disco pokazywać ?!

DJ Walicki zauważył też, że jego deejayskie samorodne umiejętności, a raczej ich brak(!) nie pozwolą mu konkurować z nami i że w prosty sposób wyeliminujemy go z dyskotek. No, co jak co, ale na to ustosunkowany DJ Walicki nie mógł pozwolić. Szybko po turnieju zabrał się do roboty i już wiosną 1974 roku mieliśmy w Polsce sztuczną administracyjną barierę / szlaban czyli ‘weryfikacje’. Walickiemu udało się jakoś ogłupić i przekonać do tej idiotycznej idei Ministerstwo tzw. Kultury.

Najpierw jednak Walicki umocnił na rynku swoich kolesi, a mianowicie z urzędu ponad wszystkimi i ponad weryfikacjami nadał przywilej, czyli tzw. kategorię „S” i "A". Nadał to sobie i paru swoim kolesiom, którzy też rzecz jasna szybko zostaliby wyeliminowani przez znakomitych deejayów ze wspomnianego wyżej turnieju.  Walicki z rozmysłem i planowo "uśmiercił swoje dziecko" - podstępnie, świadomie i z premedytacją zniszczył osiągnięcia pierwszego turnieju - wystraszył się jego wspaniałych rezultatów.  TAK TO BYŁO I TAKA JEST PRAWDA HISTORYCZNA !!

nie ma na poniższej liście ani jednego nazwiska deejaya ze słynnej 16 finałowej Pierwszego Ogólnopolskiego Turnieju Prezenterów Dyskotek - Wrocław 1973 - czyli najlepszych wówczas deejayów disco w Polsce !!!


stan na 1975 rok ale efekt działań Walickiego i innych z roku 1974 ...
(publikacja ze Sztandaru Młodych - rubryka 'Muzyka Nie Poważna' 
pisana przez Romana Waschko - agenta i donosiciela SB)



... kliknij w foto aby powiększyć ...


oto lista rzeczywiście najlepszych w Polsce deejayów disco w roku 1973 (także przed tym rokiem i potem)


Pod koniec lat ’90 w piśmie „Gazeta Muzyczna” byłego gitarzysty i kolesia Walickiego Janusza Popławskiego opublikowałem artykuł poddający ostrej krytyce wiele negatywnych zjawisk z polskich dyskotek z czasów PRL. To był pierwszy w Polsce odważny i bardzo prawdziwy artykuł odkłamujący / odginający mocno wykrzywioną „prawdę” według propagandy z PRL.       TU MOŻNA POCZYTAĆ TE ARTYKUŁY:
http://dyskoteki-deejaye-prl.blogspot.com/p/yahu-pawul-vs-franciszek-walicki-gazeta.html

Walicki był przeogromnym ważniakiem w PRL, jeśli chodzi o dyskoteki i o losy deejayów !! Było wysoce zadziwiające jak robił co chciał i wszyscy mu mogli naskoczyć. Dopiero wywrotka komuszego systemu w 1989 roku wywaliła go na margines i Bogu dzięki - jakem niewierzący :-))). Najpierw zrobili mu PUCZ w jego KRPD, a potem już szybko i samo się posypało aż do rynsztoka disco historii ... Natomiast w swojej tendencyjnej i oszukańczej książce Walicki prawie nic o tym nie napisał. Cztery strony tekstu to ZERO w porównaniu do tego czego nawyrabiał.

Oddał do Muzeum w Gdyni trochę swoich materiałów – zapewne nie wszystko i zapewne i tak co się dało to podfałszował. Zrobił to jednak w przedziwaczny sposób wedle porzekadła ‘pies nie zeżre i drugiemu nie da’. Walicki mianowicie zablokował dojście do tych materiałowi do 2016 roku.

______________________________________

WIELCE TAJNE(?!?) I ZABLOKOWANE
PRZEZ FRANCISZKA WALICKIEGO
MATERIAŁY MUZELANE O HISTORII
POLSKICH DYSKOTEK I DEEJAYÓW
  
mocno to dziwaczny - jakby nielegalny(!) i podejrzany
przypadek(!), który gorąco polecam prokuratorom IPN

 
Franciszek Walicki "oddał wspaniałomyślnie" do muzeum swoje skarby z okresu jego aktywności na polu dyskotek w czasach komunistycznego PRL, ale broń Boże nie wolno tego nikomu zobaczyć(!) - za jego życia jak mniemam(?) - w szczególności "Raportu o stanie dyskotek w Polsce" - napisanego dla władz PRL .

Teraz Walicki ma jakieś 92 lata i zapewne sobie policzył, że w 2016 roku nie będzie go już z nami to niech sobie wtedy ludziska oglądają dokumenty. A teraz nie wolno bo Walicki się czegoś wstydzi albo boi czego narobił w polskich dyskotekach za czasów PRL.

A może jest w tych dokumentach coś co zainteresuje / jest ścigane przez prokuratorów IPN, a co do 2016 roku przedawni się. Można się domyślać i kombinować jak zwykle w tak dziwacznych i sciemnionych oraz mocno podejrzanych przypadkach ...


     

  DJ Walicki w latach '70

             
     


___________________________________________________________________


oto odmowa dostępu do materiałow historycznych znajdujących się w muzeum

Dział Naukowo-Edukacyjny
Muzeum Miasta Gdyni

----- Original Message -----
From: muzeum gdynia
To: yahu pawul
Sent: Monday, December 14, 2009 1:58 PM
Subject: Muzeum Miasta Gdyni

Szanowny Panie
W odpowiedzi na Pana maila informuję, iż w posiadaniu Muzeum Miasta Gdyni znajdują się dokumenty, plakaty, materiały ilustracyjne oraz pamiątki pozyskane od pana Franciszka Walickiego.

W zbiorach Muzeum Miasta Gdyni znajdują się:

- układ i scenariusz imprezy "Musicorama 1"
- 4 plansze związane z magazynem "Musicorama"
- kilkanaście artykułów związanych z programem "Musicoramy"
- kilkanaście folderków "Musicorama"
- kopie 2 zdjęć F. Walickiego jako DJ w dyskotece Musicorama
- 3 plakaty z dyskoteki "Musicorama"
- umowa na prowadzenie dyskoteki "Musicorama"
- zestawienie kosztów dyskoteki "Musicorama" za 1970 r.
- kilka artykułów związanych w dyskotekami w latach 70.
- maszynopis "Raportu o stanie dyskotek w Polsce" autorstwa F. Walickiego
- opinie o F. Walickim jako prezenterze dyskotek
- powołanie F. Walickiego na wiceprzewodniczącego Komisji Kwalifikacyjnej dla Prezenterów
- założenia ogólne I Ogólnopolskiego Turnieju Prezenterów Dyskotek
- protokół Jury z posiedzenia I OTPD
- dyplom uczestnictwa w I OTPD

Znajdujące się w zbiorach naszej biblioteki dokumenty z Kolekcji Franciszka Walickiego są dostępne dla zainteresowanych, w siedzibie Muzeum, z wyłączeniem teczki nr 19, wgląd do której p. Franciszek Walicki jako darczyńca, zastrzegł do dnia 31.12.2015 r. Teczka ta zawiera m. in. wszystkie interesujące Pana materiały. W związku z tym dostęp do tych dokumentów będzie możliwy dopiero od początku 2016 roku.

W razie pytań proszę o bezpośredni kontakt.
Z poważaniem
Marcin Szerle
 

______________________________________


Wracając jednak do treści z książki - Walicki nazywa mnie na str. 140, 141 pomawia i szkaluje, zniesławia określeniem  „dyskotekowe beztalencie”.  Pisze też o mnie, że  podawałem się gdzieś za najlepszego deejaya na świecie i autora największej i najlepszej strony internetowej na świecie poświęconej historii dyskotek i deejayów”.

Nigdy i nigdzie nie podawałem się za najlepszego deejaya na świecie. Natomiast moja strona www.djsportal.com faktycznie jest największą i najlepszą stroną na świecie jeśli idzie o historię dyskotek i deejayów :-))))

Pisze także dalej w swojej książce Walicki, że ponoć gdzieś napisałem o nim iż był „przewodniczącym jakowejś przestępczej szajki grabarzy polskich dyskotek i że nazwałem go głupolem, debilem, cwaniakiem, pasożytem, oszustem, padliną, gnidą i że poprosiłem go o wywiad o polskich dyskotekach bo sam nie miałem o tym zielonego pojęcia i że Walicki poradził mi wizytę u psychiatry”.

No cóż tylko jedno jest prawdziwe w słowach Walickiego, a mianowicie, że poprosiłem go i to wielokrotnie o wywiad – dając mu tym samym unikalną(!) szansę wytłumaczenia się i ewentualnie obalenia tego co ja piszę o nim i o historii naszych dyskotek z czasów PRL. Walicki jednakże lekkomyślnie zignorował daną mu szansę …

Natomiast co do zacytowanych powyżej słów to nigdy i nigdzie ich nie napisałem i są to jedynie konfabulacje, zmyślenia starczego i zapewne pochorowanego już umysłu Walickiego !!! Nigdy mu jednak nie zalecałem, tak jak on mnie, wizyty u psychiatry – choć zapewne dobrze by mu to zrobiło – pod warunkiem, ze zrobił by to lata temu, a nie teraz :-))))  Teraz już za późno …

Nazwanie mnie przez Walickiego w stylu godnym przekupki bazarowej lub babci klozetowej określeniem „dyskotekowe beztalencie” można bardzo łatwo obalić proponując czytelnikowi zapoznanie się z zawartością opublikowaną pod linkami: http://yahudeejay.blogspot.com/  oraz   www.djsportal.com   

DJ Walicki takich osiągnięć jako deejay nie ma, ba nawet nie wiedział, że można takie mieć :-))))))) – no to z czystej zawiści i zazdrości ubliża koledze po fachu – deejayowi, któremu (pomimo swoich paskudnych komuna-koneksji i układów) nigdy i nijak nie zdołał dorównać :-))))

Walicki dużo przechwala się (rezultat przerośniętego ego i gwiazdorstwa) w swojej książce czegoż to on nie narobił w swoim życiu. Część z tego to prawda, ale na pewno nie wszystko i należy jeszcze poznać drugie dno – no a tego nie poznamy chyba nigdy bo Walicki nie ma interesu aby to ujawnić !?

Co jest dla mnie najdziwniejsze i mocno podejrzane to fakt, że Walicki w obu swoich książkach wogóle nie pisze o swojej karierze deejaya, o dyskotekach i deejayach, a przecież w w PRLu nic bez niego się nie działo ! Dlaczego Walicki ignoruje ten temat ? A no proste to – bo na tym polu poniósł pełną porażkę i jedyne co po nim pozostało to masa jego bardzo szkodliwych błędów do których po latach sam się przyznaje, a mianowicie napisał do mnie, że „weryfikacje, itp. to było nieporozumienie”.

Po działaniach Walickiego w polskich dyskotekach pozostaje jeno ogromna hańba i wstyd dla niego oraz masa ludzkiej krzywdy deejayów takich jak ja – niszczonych, gnojonych i poniewieranych w PRL w nieludzki wręcz sposób przez takich Walickich czy innych Halberów i im podobnych.



DJ Walicki dzisiaj - aktualnie (rok 2012) - 92 letni staruszek(!), a mimo to zajmuje się szkalowaniem zasłużonego, aczkolwiek nie odznaczanego medalami, prawdziwego deejaya pioniera polskich dyskotek, a także jedynego historyka zabezpieczającego prawdę o polskich dyskotekach i deejayach z czasów PRL ...



______________________________


czytaj także tego bloga gdzie jest sporo unikalnych informacji, cytatów i scanów także o Walickim: 
http://dyskoteki-deejaye-prl.blogspot.com/

- - - przede wszystkim tu:

mało znane fakty demaskujące w niepodważalny sposób - to inne (gorsze) oblicze Walickiego:

mało znane fakty demaskujące w niepodważalny sposób - fałszowanie historii polskich dyskotek:

oficjalne i zdecydowane wystapienie polskich deejayów przeciwko Walickiemu:

mało znane fakty demaskujące w niepodważalny sposób największą krzywdę jaką Walicki wyrządził polskim dyskotekom i deejayom:






______________________________

Franciszek Walicki przeprasza !? :-)))))

Komunistyczny i mocno czerwony gonzo dyskotekowy z lat '70 - Franciszek Walicki przeprosił mnie w poniższym mailu za zniesławienie w swojej byle książce - przerażony, że mogę mu sądownie zablokować sprzedaż tej jego szmatławej książki:  


----- Original Message -----

From: Franciszek Walicki 
Sent: Wednesday, December 19, 2012 10:19 AM
Subject: Zakopmy topory 

Yahu!
             
Z dużą uwagą i zainteresowaniem przeczytałem Twoją wypowiedź „Zdeptane marzenia” w świeżo wydanym zbiorze „Wspomnienia miłośników rock’n’rolla” (Fundacja Sopockie Korzenie 2012). Moje zdziwienie  nie miało  granic. Były tam fragmenty jakby wyrwane z mojego życiorysu: zafascynowanie płytami (moim Guru był Presley), Radiem Luxemburg, Beatlesami, Hendrixem, Janis Joplin, zespołami  Led Zeppelin,  Black Sabbath,  Deep Purple itp.  Ja także moje prelekcje przy magnetofonie rozpoczynałem  od  Whole Lotta Love…
           
Zaskoczył mnie także język Twojej wypowiedzi: rzeczowy, naturalny, bez jadu, - jakże różny od tego, jakim posługiwałeś się wobec mnie.   Żałuję, że nazwałem Ciebie „dyskotekowym beztalenciem”-  i  przepraszam.  To był rodzaj rewanżu za epitety, którymi obdarzałeś mnie przez wiele miesięcy.
           
Zakopmy topory wojny. Mam propozycję ugody. Wpadnij do Gdyni. Zgadzam się na współpracę i udzielenie wywiadu. Otrzymasz także do wglądu komplet materiałów, które zdeponowałem w gdyńskim muzeum – łącznie z „Raportem o stanie dyskotek w Polsce”!  I dowiesz się „całej prawdy”.

Pozdrawiam
Franciszek Walicki




--------------------------------------------

Oto lista innych gonzów dyskotekowych z PRL, którzy póki co UNIKAJĄ(!), nie chcą, a powinni ze mną współpracować, ponieważ nikt inny oprócz mnie nie spisuje historii polskich dyskotek i deejayów - nikt o to (O ZGROZO!!) nie dba !


Jana Kras, Jerzy Kosela, Adam Halber, Maciej Dobrski, Janusz Kondratowicz, Piotr Kaczkowski, Marek Gaszyński, Bogdan Bogiel, Andrzej Kosmala, Andrzej Marzec, Jacek Olechowski, Dariusz Michalski, Halina Homan Wardzińska, Jacek Bromski, Jan Chojnacki, Wojciech Mann, Janusz Ksprowicz, Krzysztof Szewczyk, Maciej Taras, Marek Karewicz, Marek Sierocki, Maria 'pućka' Szabłowska, Marian Zacharewicz, Ryszard Poznakowski, Mariusz Duma, Paweł Koper, Roger Gregorowicz, Ryszard Adamus, Tadeusz Hoffman, Wojciech Gąsowski, Wojciech Zamorski, Bogdan Tyc, Zbigniew Niemczycki, Elżbieta Piotrowska, Andrzej Staszewski, Jerzy Błeszyński, Jerzy Janiszewski, Andrzej Zaunar, itp. ...





czytaj także:











PRAWA AUTORSKIE / COPYRIGHT

Wszelkie materiały (w szczególności depesze agencyjne, zdjęcia, grafiki, filmy) zamieszczone w niniejszym Portalu chronione są przepisami ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych oraz ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. o ochronie baz danych. Materiały te mogą być wykorzystywane wyłącznie na postawie stosownych umów licencyjnych. Jakiekolwiek ich wykorzystywanie przez użytkowników Portalu, poza przewidzianymi przez przepisy prawa wyjątkami, w szczególności dozwolonym użytkiem osobistym, bez ważnej umowy licencyjnej jest zabronione.





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz